Zły
Rozmawiamy piosenkami. Tytuł za tytuł, każdy z nich ma w tekście okruch uczucia który czujemy w sobie. Jednak żadna z tych piosenek nie jest nasza i nigdy nie wiem o który wers chodzi.
I czuję dziś brak i smutek jakiś, w konsekwencji złości. I konsekwencji konsekwencji.
Zaciskam szczęki, a słońce kpi ze mnie jasnym dniem. Słucham rzewnego utworu, chyba na podtrzymanie tego niemiłego uczucia.
A rytm zegara zaczyna grać pierwsze skrzypce. Pusty harmonogram z workiem zadań, a wszystko wymalowane w barwach bezsensu.
Tylko słońce ze mnie kpi jasnym niebem. A ja słucham rzewnego utworu, dla potrzymania smutku.
I oschłymi słowami biczuje Twoją miłość. Obojętnie macham gdy odchodzisz, odwracając głowę. Gniewnym spojrzeniem przygniatam Cię do ziemi i zaciskam zęby. I dolewam olej do pieca Twojego niepokoju. Nie podaję ręki gdy patrzysz na mnie strachem. A to wszystko robię chowając w swej głowie zalęknione ‘kocham’.




