Spadam
Chciałbym umrzec juz teraz
Nie czekajac na ciag dalszy zycia
Nie widze juz drzwi ani okien
Zadnego przewodnika nie moge znalezc
nikogo, kto bylby w stanie pomoc.
Wyciagnieta proszaco reka
zagarnia kosmyki zawodzacego wiatru
Z pustka w piesci spogladam w lustro
Otulony samotnoscia ginacy czlowiek.









